Mindbloom = nirvana online

Nie oszukujmy się, większość gier to pożeracze czasu, który moglibyśmy poświęcić na bardziej pożytecznie i – z pewnością – korzystniejsze dla zdrowia zajęcia. Z drugiej strony, gdyby nie istniały gry wideo to…trzeba by je wymyślić bo – i tu ponownie bądźmy ze sobą szczerzy – w dziedzinie słodkiego acz kreatywnego lenistwa każdy człowiek ma mistrzowski pas. Z podobnego założenia wyszedł Chris Hewett, twórca gry Mindbloom a wcześniej producent, zaangażowany w powstanie takich tytułów jak No One Lives Forever, Tron 2.0 i F.E.A.R. Życie Chrisa należało do udanych, dużo zarabiał, miał rodzinę ale jak zawsze w takich przypadkach miało to swoją cenę. Zgodnie z zapewnieniami samego zainteresowanego, tyrał w robocie średnio 80 godzin tygodniowo (sic!). „Moje życie było całkowicie wytrącone z równowagi” – Hewett dowodził w wywiadach – „po tym jak urodził się mój syn, zrozumiałem, że coś musi się zmienić. Zacząłem mniej pracować, stałem się zdrowszy i szczęśliwszy.” Wyrazem nowego kierunku jaki obrało jego życie stała się właśnie gra Mindbloom. W dwóch zdaniach jest to gra przeglądarkowa, której celem jest poprawa jakości życia graczy. Zgodnie z założeniami twórców czas przy niej spędzony doda ci motywacji do pełniejszego życia oraz zainspiruje do wewnętrznej przemiany. Prawdziwe katharsis połączone z carpe diem.

Konstrukcja gry jest bardzo prosta. Oto drzewo – dość naturalny symbol Twojego życia, którym Ty czyli gracz musisz się zająć. Aby drzewko żyło oraz się rozwijało musisz zadbać o to, żeby Twoje życie również nabierało na wartości. W tym celu musisz przywiązywać większą wagę do takich dziedzin jak m.in zdrowie, lifestyle, kreatywność czy kariera (wybierasz ich pulę podczas rejestracji). „Drzewo reprezentuje życie, o którym marzysz, słońce to inspiracje a deszcz codzienna rutyna” – tłumaczy Howitt. Kluczem do zachowania drzewka w zdrowiu jest ułożenie prostego planu działań, który obrazuje życie jakie faktycznie powinieneś wieść. Poszczególne jego elementy możesz wybrać z szerokiego katalogu czynności takich jak zastąpienie napoju słodzonego wodą, wybór schodów zamiast windy, regularne sprzątanie a nawet uśmiech do nieznajomego (odradzam kobietom), łącznie jest ich dostępna liczba ponad 500.Dodatkowo możesz własnoręcznie uzupełniać galerię inspiracji, gdzie rzecz jasna do gry wkraczają media społecznościowe. Dziel się zdjęciami, muzykę oraz filmami (facebook, itunes itp.) – wszystko aby drzewko nie przestawało rosnąć.

Tommy Laflamme, odnoszący sukcesy manager, który korzystał z otwartej bety Mindbloom twierdzi, że gra pozwolił mu poprawić stosunki z rodziną oraz przyjaciółmi. Podobnego zdania jest Kyra Bobinet, dyrektor medyczny w Aetna, jednej z większych firm ubezpieczeniowych, która postanowiła podjąć trwałą współpracę z Mindbloom. Ma do tego dość w przeciągu nadchodzących miesięcy. Jaki jest tego cel? Podobna firma tak bardzo wierzy w skuteczność mechanizmu motywacyjnego w grze, że chce wykorzystać niektóre jego rozwiązania do rozwoju firmy (szczegóły nie są ujawnione). Jest to świetny przykład zjawiska gamifikacji czyli inkorporacji mechaniki gry wideo na potrzeby innych dziedzin i aplikacji.

Mindbloom jest również dostępny na telefony android oraz apple. Mimo, że gra jest darmowa, do 1 listopada można kupić dożywotni pakiet premium GrowPro za 34 dolary, który otwiera przed użytkownikiem nowe funkcje (później już 89$). Na koniec informacja dla wszystkich tych, którym pomysł wydaje się – delikatnie mówiąc – głupi. Już teraz jest on wart grube miliony a jego rynkowa wycena stale rośnie. Ponadto jego twórcy (firma liczy obecnie 11 pracowników) niczym nie ryzykowali bowiem od początku zgromadzony kapitał początkowy pochodził od zewnętrznych inwestorów (w tym Aetny). Osobiście uważam, że pomysł – mimo, że to zupełnie nie moja bajka – ma potencjał, szczególnie jeżeli dojdzie do niego custumizacja drzewka (już widzę tą rywalizację o bardziej żywą barwę zieleni na listkach). Zobaczymy.

Póki co z Mindbloom korzysta regularnie 15 tysięcy osób. Adres witryny to http://www.mindbloom.com/

Reklamy

One thought on “Mindbloom = nirvana online

  1. Bardzo przydatne narzędzie, sam zacząłem używać i jestem pod wrażeniem jego prostoty. Traktuje mindblooma jako kalendarz, w którym zapisuję sobie co mam zrobić i co z tej listy już zrobiłem. Nie widzę, szczerze mówiąc, sensu w korzystaniu z gotowych zadań do zrobienia. Pomysł oglądania ładnych zdjęć+cytatów przy relaksującej muzyce jest całkiem dobry, ale dla mnie nie ma aż takiego znaczenia. Polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s